niedziela, 9 września 2012

Prolog



„Witam, jestem Ellie i zostałam obdarzona niezwykłą mocą przwidywania przyszłości.” Tak by powiedziała osoba która chce zrobic na kimś dobre wrażenie, ale ja taka nie jestem, więc zaczne troche inaczej. I to bardzo inaczej. „Siema, jestem Ellie i mam 16 lat. Niedawno zdażyło się coś co odmieniło moje życie o sto stopni. Nie jestem z tego zadowolona. Bo czym tu być? Jestem jakimś dziwolągiem który przewiduje przyszłość.” I takie przedstawienie mnie bardzo mi pasuje. Zapewne chcecie wiedziec jak to się stało? W takim razie opowiem wam tą historię…
Siedziałam na jednej z ławek przed szkołą, czekając na mojego tate, który zawiezie mnie do domu.
- Kurcze! – przeklnęłam pod nosem, kiedy minęła już godzina od zakończenia moich lekcji oraz godzina czekania na mojego tate, którego wciąż nie widac. Wściekła wyciągnęłam komórkę z kieszeni mundurka, wybrałam numer do taty i przyłożyłam sobie komórkę do ucha. Po paru sygnałach usłyszałam głos mojego taty:
- Słucham?
- Tato, gdzie jesteś?
- Jeszcze w pracy jestem. A o co chodzi?
- Miałeś po mnie dzisiaj przyjechac.
- Przepraszam, córciu, ale zapomniałem… - więcej nie usłyszałam, ponieważ się rozłączyłam. Samotna łza spłynęła po moim policzku. Zawsze tak było, obiecał, że po mnie przyjedzie, ale potem mówił, że zapomniał. W innych kwestiach też tak było. Ehh… Spojrzałam na zegarek, który wskazywał 17:48. Już nie zdąże na autobus, ale może to i lepiej, że się przejde. Bynajmniej wszystko przemyśle. Wstałam z ławki, zabrałam torbę i ruszyłam w stronę mojego domu. Po dziesięcio minutowej wędrówce usłyszałam czyiś krzyk. Przestraszyłam się i to bardzo, gdyż tą drogą bardzo rzadko kto chodzi. Po całym Tokio jest rozpuszczona plotka, że tutaj straszą, lecz ja w to nie wierzyłam, bo przecież duchy nie istnieją. Znowu usłyszałam krzyk. Tym razem za mną… Odwróciłam się szybko. Zobaczyłam tam mężczyznę, który wpatrywał się we mnie.
- Cz… czego chcesz? – rzekłam przestraszona. Jednak nic nie odpowiedział, tylko zaczął podchodzic bliżej, natomiast ja się cofałam. Natrafiłam na ściane. Nie mam pojęcia nawet jak się tam ona znalazła. – Nie podchodź. – rzekłam do mężczyzny.
- Uspokój się. – wreszcie się odezwał. Jego głos był taki… cudowny. Ellie! On chce Ci coś zrobic! Mój głos w głowie miał rację. Mężczyzna położył swoje dłonie na mojej głowie. Nagle przestałam mieć mętlik w głowie, nie bałam się nawet tego mężczyzny.
- Kim Ty jesteś? – zapytałam już swoim normalnym tonem.
- Nazywam się Brayson. – usłyszałam, poczym straciłam przytomnośc.”

sobota, 1 września 2012

Witam!

Witam, jestem Monika i nie jest to mój pierwszy blog.
Prolog pojawi się jak zrobię coś z wyglądem bloga, a na razie krótki opis mojego opowiadania musi wam wystarczyc.
Blog będzie opowiadał o szesnastoletniej Ellie która stara się przyzwyczaic do tego, że ma wizje. Kiedy już to zrobi, dowie się o czymś co nią wstrząśnie.
Wiem, dużo nie wyjaśniłam, ale jeżeli będzie czytac moje bazgrołki to dowiecie się o co chodzi ;d
Pozdrawiam.